Koniec pożyczania we frankach?
08-12-2008
Millennium, DomBank i Lukas Bank wycofały już kredyty w szwajcarskiej walucie ze swojej oferty, pozostałe banki na tyle zaostrzyły warunki, że otrzymanie pożyczki we frankach graniczy z cudem.
Nie bez powodu zaciągnięcie kredytu we frankach zawsze wiązało się z koniecznością spełnienia bardziej wyśrubowanych wymagań, niż w przypadku złotówki. Kredyt w takiej formie wiąże się z ponoszeniem ryzyka za wahania kursów walutowych. Choć dla kredytobiorcy był z pewnością bardziej opłacalny.
Banki wycofują się z tej oferty oficjalnie lub nieoficjalnie, przez to, że wymagają kilkudziesięciu procent wkładu własnego albo bardzo wysokich dochodów – Przykładowo, żeby w BRE Banku uzyskać kredyt we frankach na 200-300 tys. zł, trzeba zarabiać grubo powyżej 10 tys. zł miesięcznie- powiedział Karol Wilczko, analityk portalu Comperia.pl.
Kredyt we frankach oznacza także trudniejsze i rozciągnięte w czasie procedury: na zaopiniowanie wniosku o pożyczkę w złotych trzeba poczekać 2- 3 tygodnie, decyzja na temat kredytu w walucie może potrwać nawet 2 miesiące.
W tej sytuacji klienci firm doradczych coraz częściej pytają o kredyty w euro, które są droższe od franków, ale tańsze od złotych. Okazuje się jednak, że oszczędności w stosunku do pożyczki w złotych są niewielkie i wiążą się z takim samym ryzykiem kursowym, jak w przypadku franków.
Źródło: Gazeta Wyborcza